Klub Fides et Ratio   im. Jana Pawła II Wielkiego

 

                                                      "Bracia i siostry nie lękajcie się chcieć świętości ! Nie lękajcie się być świętymi !
                                                      Uczyńcie kończący się wiek
i nowe tysiąclecie erą ludzi świętych !" 
  -   Jan Paweł II
                                                                                                                                                                                                                 Stary Sącz 16-06-1999


Strona głównaHistoriaKampania wrześniowa na Ziemi Sądeckiej

Kampania wrześniowa na Ziemi Sądeckiej

Kampania wrześniowa na Sądecczyźnie 


 Front południowy jako górzysty i według polskiego dowództwa niezbyt trudny do obrony ze względu na jego przynależność do strefy nadgranicznej z Czechosłowacją w czasie walk wrześniowych także spłynął krwią. Istotne w planach niemieckich generałów miało być uderzenie przez właśnie podporządkowaną rządowi Hitlera Czechosłowację. Ta taktyka miała za zadanie wziąć w kleszcze polskie linie obronne a po przełamaniu którejkolwiek z nich  wojska niemieckie miały szansę na okrążenie i odcięcie Polaków od zaopatrzenia.

Front południowy obsadziła armia "Karpaty" pod dowództwem generała brygady Kazimierza Fabrycego. Siły tej armii składały się z przede wszystkim batalionów Obrony Narodowej. Oddziały te , jako że wchodziły w skład typu I- pozbawione były w dużej części broni maszynowej i przeciwpancernej. Tereny Podhala i Sądecczyzny już od pierwszych dni wojny zostały objęte działaniami wojennymi- 4 Dywizja Lekka  kierowała się na Czorsztyn a 2. Dywizja Grenadierów próbowała zdobyć Krościenko. Kolaboracyjne wojska Słowaków ruszyły na wprost-kierując się na Szczawnicę i Obidzę. Nieliczne polskie plutony stawiały wrogowi zacięty opór, lecz w wyniku znacznej przewagi liczebnej i technicznej przeciwników zmuszone zostały do wycofania się. W tej nierównej walce niezwykłym chartem ducha odznaczył się kapitan Wróblewski, który pod kłodnem stawiał zacięty opór niemieckim grupom operacyjnym ( 3 września). Polski kapitan został zmuszony do odwrotu na teren Dunajca pod Wietrznicą.Były to tzry kompanie - z batalinu KOP "Żytyń" oraz ON "Limanowa". Niemiecki ostrzał artyleryjski wziął w ogień krzyżowy polskie pozycje przez cały 4 września. Od strony północnej Kamienicę i Łącko oskrzydlały oddziały pancerno- motorowe 4 DLek. Na tyły polskiej obrony przedostały się jednostki 2 DG, wspomagane przez Słowaków. 4 września dowódca brygady, płk A. Stwarz pod Wietrznicę wysłał dodatkowe oddziały, jednak musiały one zostać zawrócone  z powodu niegotowości do walki. Pod Wietrznicą, jedyna polska armata kal. 3 cale została rozbita, a jej załoga wybita. Pod Stary Sącz udało się cofnąć niezdolnych do walki( około połowę sił).

5 września zgrupowania niemieckie podchodziły pod Nowy Sącz- w następstwie płk. Morawski rozpaczliwie prosił o posiłki, które jednak po dotarciu z wielkimi przeszkodami nie stanowiły siły zdolnej przełamać natarcie niemieckie. W rejonach nad Dunajcem znalazło się 8 batalionów piechoty, jednak bez wsparcia artyklerii. Nowy Sącz wzmocnił batalion ON "Sambor". Walki, jakie nawiązano w wyniku odwrotu polskiej jednostki piechoty górskiej były dla Polaków niezbyt pomyślne. Batalion płk. Dietricha, broniący linni Popradu został w Nowym Sączu odcięty i rozbity przez Niemców. Tereny Sądecczyzny zostały zajęte przez wojska niemieckie, pomimo prób zatrzymania najeźdźcy.

Pn Wt Sr Cz Pt Sb N
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31