Klub Fides et Ratio   im. Jana Pawła II Wielkiego

 

                                                      "Bracia i siostry nie lękajcie się chcieć świętości ! Nie lękajcie się być świętymi !
                                                      Uczyńcie kończący się wiek
i nowe tysiąclecie erą ludzi świętych !" 
  -   Jan Paweł II
                                                                                                                                                                                                                 Stary Sącz 16-06-1999


Józef ,,Ogień" Kuraś

 

 

 ednym z najsłynniejszych leśnych żołnierzy był, działający na Podhalu Józef Kuraś PS. „Ogień”. Dowodził on jednym z największych zgrupowań w kraju, działał głównie w rejonach podgórskich, gdzie łatwiej mógł walczyć z komunistycznymi siepaczami. Jego bohaterskie oddziały rozbiły wszystkie placówki MO w powiecie nowotarskim oprócz Szczawnicy i Zakopanego. Blady strach padał na komunistycznych działaczy, kiedy Kuraś paraliżował działanie PPR-u. Dowódca postępował zawsze z żołnierskim honorem, nigdy nie atakował bez wyraźnego powodu, nakładał na wsie najczęściej żywnościowe kontrybucje, mianował własnych sołtysów, likwidował zdradzieckich współpracowników sowieckich i polskich komunistycznych służb oraz funkcjonariuszy MO i NKWD. Jego oddziały surowo przestrzegały dyscypliny wojskowej i konspiracyjnej, wewnętrzny porządek miał być gwarantem bezpieczeństwa żołnierzy, sztab dowódczy stacjonował najczęściej w bacówkach, szałasach leśnych i ziemiankach. Największą sławę przyniosła „Ogniowi” szeroko zakrojona akcja 18 VIII 1946 roku, kiedy to dowodzona przez niego 6 Kompania (krakowska) zdobyła więzienie św. Michała w Krakowie i uwolniła 64 więźniów politycznych i wybitnych działaczy polskiego podziemia niepodległościowego. Podstawą działania tak skutecznej grupy był szczegółowy wywiad i ogromne poparcie dla Kurasia miejscowej ludności cywilnej, która z powodzeniem mogła zbierać informacje o przeciwniku. Członkowie zgrupowania Kurasia Pracowali najczęściej w strukturach MO i UB, dlatego znali wroga bardzo dobrze i bohaterski dowódca zawsze wyprzedzał ruch swojego przeciwnika; znane są też przypadki, kiedy to informatorzy „ Ognia” pracowali także w transporcie, komunikacji i administracji.

 

 

 

 

ereny Podhala i Sądecczyzny stanowiły w latach powojennych istotny element systemu polskiego podziemia niepodległościowego, działającego w latach 1945-1951. Sprzyjał temu górzysty teren, utrudniający znacznie wykrycie, poparcie miejscowej ludności cywilnej, dostęp do żywności i poniemieckich zasobów amunicji i broni oraz stosunkowo nisko rozwinięta infrastruktura, która utrudniała oddziałom NKWD, MO, KBW i UB penetrowanie pozycji przeciwnika. Ponadto nierówny teren, usiany licznymi uskokami, gęsto zadrzewiony był doskonałym miejscem do urządzania zasadzek.

 

 

 

 

alki partyzanckie nie odbyłyby się bez odpowiedniego wyposażenia oddziałów leśnych żołnierzy. Na podstawowe uzbrojenie składała się poniemiecka i zdobyczna broń, dlatego w szeregach żołnierzy wyklętych panowała wielka różnorodność, tak samo pod względem ubioru ( widząc oddział można było wyróżnić na przykład niemieckie panterki, mundury w kolorze feldgrau, czy radzieckie obuwie- walonki; oczywiście każdy mundur sygnowany był biało-czerwoną wstawką na przykład na kołnierzu lub na czapce. Ważnym elementem rozpoznawczym żołnierzy wyklętych był polski symbol sił zbrojnych- orzełek w koronie, sięgający wzorem z czasów kampanii wrześniowej. To bardzo ważny dla „bandytów” symbol- Wojsko Polskie doby komunistycznej miało orła bez korony- wskazywać miało to na zerwanie z dotychczasowymi,” burżuazyjnymi” korzeniami państwa polskiego. Dla leśnych oddziałów był to znak zaprzaństwa i zdrady narodowej. Analizując wyposażenie patriotycznych bojowników o wolność, można je podzielić na następujące grupy: broń ciężka, maszynowa, czterotaktowa i osobista. Do pierwszej grupy zaliczyć można ciężkie karabiny maszynowe, takie jak niemiecki MG wz. 42, z perforowaną, wymienną lufą, którego odgłos wystrzału przypominał rozdzieranie materiału; uzbrojenie to dosłownie przygniatało przeciwnika do ziemi. Broń maszynowa to odziedziczone po okupacji niemieckie pistolety maszynowe typu Schmeisser na amunicję parabellum kal. 9 mm, słynne niemieckie MP44 (pierwsze karabinki szturmowe), czy radzieckie słynne pistolety maszynowe PPSZ( zwane pepeszami), z pojemnymi magazynkami na amunicję kal. 9mm.Pistolety maszynowe były podstawą uzbrojenia i ataku, były skuteczne na niewielką odległość, lecz z racji niewielkich rozmiarów doskonale nadawały się do urządzania zasadzek i zasypania przeciwnika gradem kul o potężnej sile penetracji celu. Broń czterotaktowa to prawdziwy rarytas wśród oddziałów partyzanckich. Była niezwykle celna i nadawała się do walki na duże odległości, na przykład do organizowania zamachów. Broń ta miała zamek ryglowy, przeładowanie odbywało się na zasadzie czterech ruchów ( taktów). Po Niemcach żołnierze wyklęci odziedziczyli znakomite karabiny typu Mauser wz. 98k, na amunicję kal. 7.92 mm, mającą daleką donośność. Ze strony obecnego przeciwnika ( komunistów) mogli liczyć na zdobyczne karabiny typu Mosin Nagnat podobnego kalibru, ale znaczne celniejsze. Dowódcy oddziałów mogli się poszczycić bronią osobistą, czyli oficerskimi pistoletami. Wśród nich królowały niemieckie Waltery wz.38, zdobyte na nazistowskich oficerach, oraz słynne polskie pistolety oficerskie Vis, zachowane jeszcze z kampanii wrześniowej. Najmniej popularne były radzieckie rewolwery typu Nagnat, jako niezbyt skuteczne i długie w ładowaniu. Oddziały używały także dość różnorodnych rodzajów granatów ręcznych, takich jak niemiecki Handgranade ( zwany żartobliwie tłuczkiem do ziemniaków), czy granaty odłamkowe i obronne produkcji radzieckiej. Z racji trudności zdobycia i dość szybkim zużyciu i przydatności ( zapalniki niektórych podatne były na zamoknięcie), w powszechnym użyciu w razie potrzeby był tzw. ”koktajl Mołotowa”, czyli niemiły prezencik w postaci zapalającej butelki z benzyną, oraz wszelkiej maści samoróbki, których zawiła konstrukcja była sekretem konstruktorów.

 

 

 

 

óżnorodność w uzbrojeniu i brak ujednoliconej amunicji przysparzały partyzantom wiele trudności. Często zdobyta na wrogu amunicja nie pasowała do posiadanej przez nich broni, co zmuszało wielu z żołnierzy do akcji rabunkowych zakrojonych na szeroką skalę. Szczególnie istotne były magazyny broni skonfiskowanej Niemcom lub przejęte od partyzantów przez MO lub NKWD. Problem ten był tak istotny, że żołnierze wyklęci musieli się liczyć z każdym wystrzelonym pociskiem, dlatego dokładnie planowali większość akcji, stając się coraz bardziej zorganizowanymi grupami, które władze komunistyczne przez długi czas bezskutecznie próbowały wytępić.

Pn Wt Sr Cz Pt Sb N
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31